
Codziennie spędzam około 2h w pociągu. W ciągu tego czasu można wiele zrobić, ja osobiście staram się go nie marnować i zawsze albo się czegoś uczę, albo coś czytam, pisze lub układam w głowie post na bloga, zawsze przy wykonywaniu tych wszystkich czynności towarzyszy mi muzyka. I tak ostatnio przeglądając iPoda wpadła mi w łapki TA piosenka. W głowie utkwiło mi jedno zdanie : "na końcu i na początku jest samotność" [ jamal defto ]. W sumie ciężko powiedzieć czemu akurat to, ale wydało mi się takie jakieś nad wyraz prawdziwe, bo zawsze jesteśmy sami wobec tego co mamy w głowie. Tak naprawdę samotność to niezależność, tego trzeba się nauczy. Gdy radzimy sobie sami to mamy pewnego rodzaju motywację do dalszego działania. Mnie osobiście nakręca to, że wszystko robię sama i daję ze wszystkim radę. Pomimo tego jak nieogarnięte jest moje życie, pomimo tego, że wszystko biegnie coraz szybciej i jest coraz mniej czasu, że większość rzeczy dzieje się schematycznie, co wtorek kupuję to samo na obiad i siadam przy tym samym stoliku. Zawsze zamawiam tą samą kawę, słodzę ją tyle samo i zawsze posypuję czekoladą. Przyzwyczajenie ? A może to zwyczajnie lubię i dobrze mi z tym? Bo co tak naprawdę oznacza bycie szczęśliwym ? Dla każdego to coś innego. Dla mnie chyba to absolutny brak czasu, po to, żeby być lepiej zorganizowaną i nie zajmować się błahostkami. Trzeba nauczyć się wybierać rzeczy ważne i ważniejsze. Wtedy robię to co dla mnie istotne i jestem z siebie zadowolona.

Gdy chodzi o trendy większość blogerek i blogerów jest w stanie mówić o nich godzinami. Wymieniać kolory, kroje i tendencje modne w konkretnym sezonie. Opowiadać o zestawieniach, które na 100% okażą się strzałem w przysłowiową 10. Dlatego gdy tylko parki pojawiły się w sklepach, rozeszły się jak ciepłe bułeczki. Ja swoją upolowałam rok temu. Pomimo tego, że moja w szafie wisi trochę dłużej niż miesiąc nadal bardzo ją lubię i niechętnie bym się jej pozbyła. Z butami, torebkami, koszulami mam podobnie. Jestem strasznie sentymentalna jeśli chodzi o ubrania. Nie umiem od tak wybrać z szafy rzeczy, których dawno nie noszę, bo przy każdej takiej próbie wmawiam sobie, że ten sweter jest idealny na narty, a tą spódniczkę założę jeszcze ze sto razy. Gdy już jestem przekonana, żeby coś wyrzucić lub oddać nagle w mojej głowie pojawia się pomysł na ciekawe połączenie (które zapewne nigdy nie dojdzie do skutku). Wiem doskonale, że nie jestem jedyną taką osobą i chyba trochę mnie to pociesza, bo w mojej szafie coraz mniej miejsca, a coraz więcej ubrań. Może Wy macie jakieś sprawdzone sposoby na segregowanie ubrań ?

Ale wracając do tego co mam na sobie. Parka w tym sezonie to absolutny must-have. Jeśli połączymy ja z ciężkimi, militarnymi botkami nasz look od razu dostaje +15 do bycia modnym. Ja ostatnio wystrzegam się kolorów, raczej stawiam na szarości, czernie lub brązy. Jeśli już decyduje się na kolor to raczej zgaszony chyba dzieje się tak dlatego, że za oknem szaro i buro, pada i brakuje mi inspiracji oraz chęci do noszenia żywych kolorów. W moim dzisiejszym outficie nie króluje nic nowego. Jest to zachowawcze i dość bezpieczne, ale bardzo modne połączenie. Gdy sama przeglądam swoje zdjęcia z ostatnich kilku miesięcy to dochodzę do wniosku, że właśnie w takich zestawieniach czuję się najlepiej.




parka NEXTsh/spodnie H&M/botki Deichmann/torba FW/szalik Zara
Alex
świetnie wyglądasz w tej parce;)
OdpowiedzUsuńZ przyjemnością informuję, że zostałaś nominowana przeze mnie do ''Liebster Blog''. ;)
OdpowiedzUsuńWiecej tutaj http://your-imaginatio-n.blogspot.com/2012/11/liebster-blog.html
super wyglądasz. Fajny komin!
OdpowiedzUsuńzapraszam do siebie. Może coś się spodoba i zaobserwujesz. http://breatheliffe.blogspot.com/ :)